Czyszczenie kanalizacji dyszami ciśnieniowymi to mój zawód

Dobrze pamiętam rok, w którym rozpoczęła się moja kariera w branży, w której działam do dziś. Był to kompletny przypadek – nie miałem ani doświadczenia, ani wiedzy w tym temacie. Nawet nie szukałem tego rodzaju zatrudnienia, ale paradoksalnie to ono samo przyszło do mnie.

Jak znalazłem pracę przy czyszczeniu kanalizacji dyszami ciśnieniowymi?

dysze ciśnienioweZaczęło się od tego, że tuż po ukończeniu technikum nie mogłem nigdzie znaleźć pracy w swojej specjalizacji. Wszystkie zakłady pracy do których składałem aplikacje miały komplet pracowników, i nikt nie szukał kogoś młodego do przyuczenia. Pożaliłem się na ten temat mojemu dziadkowi na jednej z rodzinnych imprez. Powiedział mi, że zna kogoś, kto potrzebuje pracownika. Trzy dni później byłem już umówiony na pierwszy dzień pracy. Tym, wokół czego kręciły się moje obowiązki były dysze ciśnieniowe w całym mieście. Rzecz była w tym, że kanalizacja czasem się blokowała, przez co trzeba było ją wyczyścić. Wtedy wzywani byliśmy my i zajmowaliśmy się tą sprawą. Praca nie była trudna, z kolei proponowana stawka w pełni mi wystarczała. Do ostatniego dnia miesiąca nie widziałem jednak jak duża będzie premia. Okazało się, że często była to niemal połowa pensji. Byłem w siódmym niebie widząc otrzymywane wypłaty. Przestałem już szukać innej pracy i w pełni skupiłem się na tym. Okazało się, że w Polsce funkcjonowało wówczas bardzo niewiele firm, które by się tym zajmowały. Postanowiłem otworzyć coś swojego w innej części kraju. Ponieważ wiedziałem wszystko na temat pracy w tego rodzaju firmie, od razu zacząłem szybko podbijać lokalny rynek. Wkrótce miałem tak wiele zleceń, że nie wiedziałem za które mam się zabierać.

To był strzał w dziesiątkę. Mój biznes niemalże od razu zaczął przynosić zyski, i nigdy nie musiałem martwić się o to, czy w przyszłości będę miał zlecenia. Wiedziałem, że tak długo jak istnieje kanalizacja, tak długo ja będę miał nietrudną i dobrze płatną pracę.