Dzień z życia serwisanta kas fiskalnych we Wrocławiu

Otwarcie własnej firmy było w moim życiu przełomowym momentem. Wcześniej w mojej pracy nie zarabiałem wiele, ale też się jakoś szczególnie mocno nie męczyłem. Bardziej było to po prostu siedzenie non stop w jednym miejscu i czekanie, aż wreszcie skończy się moja zmiana.

Serwisowałem wszelkiego rodzaju wrocławskie kasy fiskalne

serwis kas fiskalnych wrocławOczywiście wiedziałem, że jedno z drugiego wynika. Jeśli niewiele robiłem, to i też nie mogłem liczyć na wysokie zarobki. Postanowiłem coś z tym faktem wreszcie zrobić. Ponieważ świetnie znałem się na kasach fiskalnych, na pewno mogłem otworzyć ich serwis. Nie było to dla mnie nic trudnego – wiedziałem wszystko to, co musiałem wiedzieć. Wszyscy z rodziny bardzo mnie wspierali i namawiali twierdząc, że na pewno sobie poradzę. Pierwsze dni nie były proste, ale faktycznie okazało się, że nie muszę martwić się o kasy fiskalne. Miałem je opanowane maksymalnie. Problemem były sprawy formalne związane z prowadzeniem działalności gospodarczej,. Na szczęście również to po czasie udało mi się w pełni zrozumieć. Gdy prowadziłem serwis kas fiskalnych Wrocław miałem w małym paluszku. Zdążyłem odwiedzić każde osiedle gdy jechałem by obejrzeć na miejscu kasę, która odmówiła posłuszeństwa. Przyznam, że w pewnym momencie nawet polubiłem tę prace, która przynosiła mi całkiem sporo satysfakcji. W końcu było coś, co naprawdę lubiłem robić, a co za tym szło – wychodziło mi naprawdę świetnie. Spodziewałem się, że co miesiąc będą z tego jakieś zyski, ale nie przypuszczałem, że będzie aż tak dobrze.

Po roku stwierdziłem, że to jest właśnie to, czym chcę się w życiu zajmować. Nie szukałem już nigdy więcej jakiejkolwiek pracy na etacie. Skoro prowadzenie serwisu z kasami wychodziło mi tak dobrze, to prawda jest taka, że nie potrzebowałem w życiu zawodowym już niczego więcej.